10 kwi 2007

Za zakretem nowy etap ...

Ostatnia prosta. W zyciu nowy etap. Jestem sklepowa. Zakonczylam prace z poprzednim biurze i teraz czekam nad morzem. Sprzedaje koszule i inne ciekawostki z meskiej garderoby. Mezczyzna to klient o wiele wdzieczniejszy nic kobieta. Na prawde. Cos niesamowitego jak czasem sa konkretni.

Najgorzej jak do sklepu trafia matka z synem albo zona z mezem. Wtedy zaczynaja sie klopoty. Ale jesli mezczyzna juz sie odwazy przyjsc samemu lub z kolega to zakupy trwaja na prawde chwile. I jest konkretnie: ma byc koszula, rekaw krotki, kolniezyk 39 i lecimy. Koszul do wybory 8, jedna wpada w oko i lecimy.

Czysta przyjemnosc:)

2 komentarze:

hipopotam pisze...

To wy kobitki inaczej robicie zakupy?
To dlatego Ola woli chodzić sama po sklepach :)
Daniel

Zyska pisze...

HAHAHA. No wstyd mowic ... No ale, z socjologicznego pkt widzenia ... ciekawe rzeczy mozna zaobserwowac:)