No coz. Wstyd sie przyznac ... Z wyjazdu do Indii nici, przynajmniej na razie. Niestety, nie otrzymalam wizy i trzeba bylo dosc szybko zadzialac by nie zostac na lodzie w kraju zwanym Polska. Z poszukiwania recepty na Indie trzeba bylo sie przerzucic na poszuiwanie recepty na znalezienie pracy w kraju ojczystym. Uwierzcie, nie jest to bulka z maslem. Ale udalo sie. Od wczoraj jestem szczesliwym pracownikiem jednej ze spolek gieldowych. Ogromnie sie ciesze. Duzo sie ucze. Sporo czytam. Poznaje nowych ludzi.
Powrot do Warszawy okazal sie dosc przyjemny. Odnalazlam wszystkich przyjaciol nietknietych zebem czasu (no coz, po 2 miesiacach co takiego moglo sie wydarzyc). Dziekuje Wam ze jestescie. Dzieki Wam zycie w tym strasznym miescie moze nie bedzie takim koszmarem. Czas sie urzadzic na nowo i podniesc sie na nogi. Skoro mam juz prace czas zabrac sie za inne sfery. Do dziela :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz